0

Wheel World – najspokojniejsze wyścigi, jakie znasz (recenzja)

Po kilku godzinach spędzonych z Wheel World mam troszkę mieszane, ale raczej pozytywne wrażenia. Gra od Messhof i Annapurna Interactive to jedno z tych zaskoczeń, które z pozoru składa się z dobrze znanych elementów, a jednak gra się w to jak w coś całkiem nowego i świeżego.

Zaczynając, trzeba zaznaczyć, że Wheel World to wyścigi… na rowerach. Nie motorach, nie quadach, ale na zwykłych, pedałowanych rowerach. Ten pomysł jest na tyle unikalny, że od razu wprowadza do gry inny rytm i inny sposób myślenia o ściganiu. Już samo kręcenie pedałami, balansowanie na zakrętach i używanie slipstreamu przypomina jazdę bardziej realną i naturalną niż klasyczne arcade’owe wyścigi.

20250730165312 1

Co ciekawe, gra zgrabnie łączy elementy, które znamy z innych tytułów. Mamy tu zbieranie liter jak w Tony Hawk’s Pro Skater, odkrywanie mapy przez odwiedzanie świątyń niczym w grach Ubisoftu, a także nagrody za ryzykowne akcje jak w Burnout. Tyle że te inspiracje są raczej tłem – w samym gameplayu czuć coś innego, bardziej „ludzkiego”, osobistego, a przede wszystkim – relaksującego.

Przemierzanie malowniczych, inspirowanych włoską prowincją pejzaży, między winnicami, lasami i miasteczkami, to prawdziwa przyjemność. Świat nie jest ogromny, ale wystarczająco zróżnicowany, by chcieć odkrywać go powoli, szukając ukrytych skrzynek z częściami rowerowymi. Części te pozwalają zmieniać statystyki naszego roweru – poprawić aerodynamikę, przyczepność, czy szybkość pod górę. Możemy więc dostosować rower pod konkretny wyścig, choć ja zwykle wybierałem wersję uniwersalną, żeby płynnie przechodzić od jednego wyzwania do drugiego bez zbyt częstego grzebania w menu.

20250730171911 1

Wyścigi z kolei mają ten fajny rytm, gdzie ważne jest, by wyczuć moment, kiedy lepiej jechać na boost’cie, a kiedy odpuścić pedałowanie i pozwolić grawitacji działać za nas. Zabawne jest to, że przy okazji trzeba uważać na ruch uliczny i innych rowerzystów, bo zderzenie to szybki koniec planów na zwycięstwo. Czasem fizyka gry płata figle – zdarza się, że przeciwnicy wpadają w dziwne miejsca, albo same kolizje wyglądają dość komicznie, ale to raczej dodaje grze lekkości i humoru.

Nowość  Poradnik do gry Oxygen Not Included

Jeśli chodzi o poziom trudności, to Wheel World jest raczej spokojną przygodą. Nie jest wymagająca, raczej daje się płynąć, nie denerwując. To miło, bo po kilku trudniejszych tytułach miło jest usiąść do czegoś, co działa jak oddech świeżego powietrza.

20250730165241 1

Gra oferuje też ciekawy świat z lekkim fantasy rodem z rowerowych mitów i bogów, ale ten wątek jest bardziej tłem niż ciężkim lore. Rozmowy z NPC-ami są lekkie i zabawne, a postaci – jak na przykład gość z przenośną toaletą jako systemem szybkiej podróży – to taki fajny, lekko absurdalny smaczek.

Co mi się nie podobało? Brak natychmiastowego restartu wyścigu to drobnostka, ale irytująca. Trochę szkoda też, że po początkowej sielance w pierwszym świecie, drugi obszar jest dużo bardziej ponury i mniej klimatyczny. Mimo to oba miejsca mają swój urok.

20250730165319 1

Porównując do innych gier wyścigowych, Wheel World to nie jest „hardcore’owa” jazda. To bardziej spokojna, odprężająca eksploracja z okazjonalnymi wyzwaniami. Może się kojarzyć z grami takimi jak Descenders czy Lonely Mountains, ale jest od nich lżejsza i bardziej „przyjazna” dla casualowego gracza. Z kolei pod względem klimatu i stylu wizualnego przypomina trochę Olli Olli World, a w warstwie muzycznej – soundtrack z Italians Do It Better to strzał w dziesiątkę, tworzy świetny klimat.

Podsumowując, Wheel World to gra, która na długo zostaje w pamięci nie dlatego, że zaskakuje rewolucją, ale dlatego, że umie zgrabnie połączyć znajome elementy i podać je w nowy, świeży sposób. Jeśli szukacie czegoś na relaks, z ładnym światem, prostą, ale satysfakcjonującą jazdą na rowerze i przyjemnym klimatem – zdecydowanie warto dać jej szansę. Polecam szczególnie tym, którzy chcą odpocząć od agresywnych wyścigów i szukają czegoś bardziej kameralnego, ale wciąż dającego trochę frajdy.

Nowość  SCHiM - gra o skakaniu w cieniach (recenzja)
20250730165634 1

Najlepsza rada? Nie spiesz się. Znajdź swoje tempo, pozwól się ponieść wiatrowi na wirtualnych drogach i ciesz się każdą chwilą jazdy. To nie jest gra, którą się „zjada” w biegu – to taka, którą się celebruje.

Plusy: unikalny pomysł na wyścigi na rowerach, piękna, malarska oprawa wizualna, świetny soundtrack, dobrze wyważona jazda, humor i klimat.

Minusy: brak natychmiastowego restartu, trochę mniej ciekawy drugi świat, brak większego wyzwania dla hardkorowych graczy.

Tak więc – pedałujcie spokojnie i dajcie się porwać temu spokojnemu szaleństwu w Wheel World.