0

Outlast Trials – recenzja gry w kooperacji

Pomyślelibyście kiedyś, że seria Outlast, znana ze swojego singlowego horroru, doczeka się gry nastawionej na kooperację? Ja też nie, ale tak właśnie się stało! I wiecie co? To całkiem udany eksperyment pod nazwą The Outlast Trials.

Od razu uprzedzam – The Outlast Trials to gra dla osób o mocnych nerwach. Jeżeli przeszkadza Ci przemoc i makabra, to lepiej omiń ten tytuł szerokim łukiem. Ale jeśli lubisz się bać w towarzystwie znajomych, to koniecznie sprawdźcie ten tytuł!

image 12

Czym jest Outlast Trials?

Outlast Trials to sieciowa gra kooperacyjna dla maksymalnie czterech graczy. Wcielamy się w rolę świeżych rekrutów Murkoff Corporation, którzy poddawani są przerażającym testom. Musimy współpracować, aby przejść przez kolejne próby i wyzwania. Każda próba to osobny poziom z różnymi celami do wykonania, takimi jak uruchomienie maszyn czy ucieczka z laboratorium.

Rozgrywka

image 11

Na początku gry mamy do dyspozycji praktycznie nic. Po drodze możemy znaleźć przedmioty, które ułatwią nam przetrwanie, na przykład opatrunki, baterie do noktowizora czy cegły do rzucania w przeciwników. Po ukończeniu pierwszej próby możemy wybrać specjalną umiejętność, która przyda się w trudniejszych momentach.

Sama rozgrywka polega na skradaniu się, rozwiązywaniu zagadek i uciekaniu przed przerażającymi przeciwnikami. Klimat grozy potęguje ograniczona widoczność i ciągłe poczucie zagrożenia.

Kooperacja – to jest to!

Właśnie współpraca jest najmocniejszą stroną gry. Musimy cały czas się asekurować, dzielić się przedmiotami i wspólnie rozwiązywać problemy. Gra daje nam wiele okazji do popisania się sprytem i zgraniem. Pamiętam, jak z kumplem musieliśmy uruchomić kilka generatorów, jednocześnie uciekając przed wściekłym strażnikiem. Albo kiedy dzieliła nas spora odległość i musieliśmy do siebie dotrzeć, jednocześnie odciągając uwagę szalejącej przeciwniczki. To właśnie takie momenty sprawiają, że Outlast Trials dostarcza niesamowitych wrażeń.

Nowość  V Rising - recenzja (warto!)

Minusy?

image 10

Niestety, gra nie jest idealna. Przede wszystkim brakuje tu większej różnorodności przeciwników. Każdy z nich wygląda i zachowuje się w podobny sposób. Szkoda, bo gdybyśmy musieli dostosowywać taktykę do konkretnego typu wroga, rozgrywka byłaby jeszcze bardziej emocjonująca.

Kolejny minus to brak rozbudowanej fabuły. Twórcy co prawda postawili na klasyczne notatki i dokumenty, ale to zdecydowanie za mało. Historia mogła być zdecydowanie bardziej wciągająca.

Mimo tych wad, Outlast Trials to udana gra kooperacyjna. Przejście jej zajęło mi z kumplem około 15 godzin i uważam, że to dobrze zainwestowany czas. Jeżeli szukasz gry, która pozwoli Ci się porządnie przestraszyć w towarzystwie znajomych, to śmiało sięgaj po Outlast Trials! Tylko pamiętajcie – trzymajcie się razem!